Przygody Edwarda live


Strona główna




www.flickr.com
barbiez's Kotecki photoset barbiez's Kotecki photoset




RSS
poniedziałek, 14 lutego 2011
Edward przez

kilka dni z rzędu przynosił nam różnego rodzaju ptactwo do domu, zatem zarządziliśmy nowe porządki. Klapka w drzwiach umożliwia mu swobodne wychodzenie, jednak wrócić tak łatwo się nie da i trzeba pomiauczeć przy drzwiach. Drzwi są z szybą, więc czekającego Edwarda widać.

Edward bardzo szybko zaadaptował się do nowych warunków, już po 3 dniach przestał w ogóle próbować przejść przez klapkę. Teraz od razu pokornie siada przy szybie i patrzy cierpliwie wywołuje nas wzrokiem.

Nowe porządki odniosły skutek dość szybko, bo obok drzwi już po kilku dniach pojawiły się ślady wleczenia zdobyczy do domu, a po nieudanej próbie wejścia Edward dodał do nich ślady odwlekania zdobyczy w inny region miasta.

niedziela, 30 stycznia 2011
Edward chyba

jest w ciąży, bo od miesiąca je za trzech.

środa, 05 stycznia 2011
Gdy wyjechałam

na Święta, zapomniałam wyrzucić śmieci. Nie było więc nic dziwnego w tym, że po powrocie w domu rozchodził się smród. Szybkie przepakowanie i wyjazd na Sylwestra. Powrót po tygodniu. Wracamy, a w domu smród jak w szambie. Pootwieraliśmy wszystkie okna i dochodzimy do wniosku, że to pewnie z łazienki, bo nie było nas łącznie prawie 2 tygodnie i woda w syfonach niekoniecznie świeża. Wrzuciłam Kreta do wszystkich możliwych odpływów w domu, wywietrzyłam i idę spać. W nocy Szanowny budzi się od smrodu, bo wytrzymać się nie da. Podejrzewamy jakiś prezent od Edwarda, ale nigdzie nie ma żadnych piórek.

Przekopaliśmy zawartość szafy, gdzie Edward czasem porzuca zwłoki, ale nic w niej nie ma. Rano zauważam że obok łózka zapadła się podłoga w miejscu gdzie jest studzienka rewizyjna (mieszkamy na parterze, pod nami już nic nie ma). Zarządzamy zerwanie wykładziny celem sprawdzenia co się wydarzyło. Po zerwaniu wykładziny okazuje się, że studzienka wprawdzie zamurowana ale lekko zapadnięta, podłoga wokół pęknięta. Na szybko zostało to zaklejone folią i wietrzenie. Po kilku godzinach smród nie ustępuje. Administracja budynku już nie pracuje, więc wezwać hydraulika można dopiero rano. Zarządzamy ponowne podniesienie wykładziny, dokładne uszczelnienie pęknięć i przykrycie płytą pcv. W tym celu trzeba odsunąć szafę, przy której smród jest najsilniejszy... więc może pod nią coś wybija? Żeby przesunąć szafę, trzeba ją oczywiście zamknąć, więc zamykamy i jazda.

No nie, podłoga sucha, nic się nie dzieje. Sprawa jest coraz dziwniejsza. Zaklejamy wszystko co się da i wietrzymy. Smród jakby zmalał. Chwilami czuć, że lekko zawiewa, ale da się już spać. Kładę się spokojnie, z myślą że rano wezwę hydraulika i może uda się zakończyć tę aromatyczną przygodę. Rano na chwilę przed rozpoczęciem pracy administracji budynku, coś mnie tknęło i stwierdziłam, że jeszcze raz, po raz trzeci sprawdzę zawartość szafy. Tym razem opróżnię wszystkie półki, szuflady i inne miejsca gdzie kot nie miał prawa wejść... no ale w końcu to kot, wszystko jest możliwe. Długo nie szukałam. Już na pierwszej półce pomiędzy nigdy nie ruszanymi ubraniami znalazłam. Leżał i dojrzewał martwy szczur. Nie da się opisać jaki smród buchnął gdy zabrałam przykrywające go warstwy ubrań. Szczur był mały i cały, za to pachnący. Gdy wynosiłam go w 2 warstwach worka foliowego do śmietnika, smród był nadal mocno wyczuwalny. Nie polecam.

Dodam tylko, że leżał tam min. 2 tygodnie, bowiem Edward podróżował razem z nami i nie miał kiedy go tam porzucić. Samodzielne wejście szczura do mieszkania raczej wykluczam, nawet przez pękniętą podłogę, bowiem musiałby się przegryźć przez wykładzinę, czego śladów nie ma. Edward zaś obserwował całą akcję wyrzucania smroda z ogromną dumą. Nie lubię go dzisiaj.

Tagi: Edward kot koty
13:47, barbie
Link Komentarze (5) »
sobota, 18 grudnia 2010
Edward bardzo
długo przymierzał się do torby, aż w końcu osiągnął sukces. Torba przewrócona, a Edward w torbie.

Edward bardzo
Edward Originally uploaded by barbiez

piątek, 03 grudnia 2010
Atak zimy

zupełnie zdezorientował Edwarda. Niby można wyjść, ale zimno i mokro w łapki. Niby chciałoby się pobiegać, ale grozi to zawiśnięciem w zaspie na brzuchu. Po kilku próbach Edward się poddał i całe dnie spędza wściekły na szafie. Czasem tylko wychodzi z Szanownym na papierosa, ale zaraz wraca w charakterze "bałwanek".

niedziela, 21 listopada 2010
Edward obraził

się bardzo poważnie za zostawienie go samego na długi weekend listopadowy. Do dziś go trzyma i wprawdzie obiadek wprowadza chętnie, ale śpi ciągle sam.

niedziela, 07 listopada 2010
Edward pracuje

pilnie. Testy prowadzi bez końca.

Edward pracuje
Edward pracuje Originally uploaded by barbiez

 

środa, 03 listopada 2010
Nie ma dyskusji

gdy Edward zarządza czas wolny od pracy.


Edward Originally uploaded by barbiez

 


Edward Originally uploaded by barbiez

 

wtorek, 26 października 2010
Edward wpadł

w poślizg na samochodzie Szanownego. Dobrze, że samochód brudny, bo dopóki go nie umyje nie muszę się martwić ile wydam na lakierowanie. Wszak rozmaz z kocich łap na samochodzie jest wszechobecny i obszerny.

Tagi: Edward kot koty
14:47, barbie
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 04 października 2010
Za zrzucenie

ze stołu i odmowę dostępu do konsumpcji oliwek, Eward bardzo poważnie się obraził. Obojętnym krokiem opuścił lokal i nie wracał przez dobę. Po tym czasie odnalazł się w sąsiednim mieszkaniu - gdzie wciąż obrażony - przespał całą swą nieobecność.

Tagi: Edward kot koty
23:18, barbie
Link Komentarze (6) »
niedziela, 12 września 2010
Edward spakował

się do plecaczka.

Edward spakował
Edward Originally uploaded by barbiez

 

niedziela, 05 września 2010
Edwardowi jest

bardzo zimno w łapki. Dnie i noce spędza zakopany w kołdrę. Na nasze pojawienie się w łóżku reaguje natychmiastowym przyklejeniem się, celem ogrzania.

Tagi: Edward kot koty
14:30, barbie
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Urodzaju ciąg dalszy
Szanowny: robilas jakas kampanie w goole teraz?
Szanowny: na hasło 'hotel dla kotów'?
Szanowny: jakies dwa się kręcą w ogródku
Szanowny: i strasznie chcą pod drzwi
Ja: jakie znowu?
Szanowny: jeden prążkowany, a drugi czarno biały - ten co mu Teoś łomot spuścił
Szanowny: przyszedł z kolegą

A w międzyczasie "Małe" w czwartek wykorzystując chwilę nieuwagi, po 10 dniach spędzonych pod kanapą zamiennie ze szczeliną za szafą, wykonał szybki skok w kierunku drzwi i udał się w nieznanym kierunku. Później jeszcze dwa razy wpadł się najeść, ale Edwardowi chyba przestał kolega pasować, bo z dźwięków dochodzących z ogródka wnioskuję, że złomotał i przepłoszył małego. I tak oto znowu w naszym królestwie jest tylko jeden król Edward.
Mały przez 10 dni ani razu nie dał się dotknąć i udomowić. Raz złapaliśmy go siłą, próbując ugłaskać i przy okazji wrzucić anty-pchłę... ale to niestety skończyło się tak, że przez 3 dni nie wyszedł spod kanapy... aż uciekł. Chyba nie był nam przeznaczony.
Tagi: Edward kot koty
12:01, barbie
Link Komentarze (5) »
sobota, 31 lipca 2010
Mamy ostatnio

spory urodzaj kotków w okolicy. Dziś przyplątał się Biszkopcik. Mimo że jest malutki i bardzo puszysty, to nie mogliśmy już go przygarnąć. Edward coraz trudniej znosi obecność "Małego", a "Małe" ciągle jeszcze nie przyzwyczaiło się do nas. Obecność trzeciego wykończyłaby nerwowo całą ekipę. Nawet jeśli robi oczy kotka ze Shreka.



Wpuściliśmy Biszkopta na chwilę, żeby zjadł i wysechł po deszczu. A wtedy zobaczył drapak!

wtorek, 27 lipca 2010
Od dwóch tygodni

mieliśmy dzikiego lokatora w ogródku. Przyszedł za Edwardem i żebrał o jedzenie, z każdym dniem coraz odważniej wchodząc do mieszkania. Dwa dni temu został schwytany, bo postanowiliśmy przekształcić go w legalnego lokatora.
Jest kompletnie dziki, wpadł w panikę, nie daje się dotknąć, próbuje wyskoczyć przez zamknięte okno. Zamieszkał za szafą pod kaloryferem. Z każdą godziną widać małe postępy w oswajaniu, ale długa droga przed nami. Zastanawiamy się jeszcze nad imieniem, szczególnie, że nie wiemy jakiej płci jest nasze nowe zwierzątko :)



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26