Zakładki:
*
**
Inne kycikyci
Moje blogafki
Strona główna
|
piątek, 16 grudnia 2011
Edwardowi jest
bardzo nie na rękę, że w grudniu jest zimno, dlatego pomagamy mu wyładować energię w domu.
sobota, 19 listopada 2011
Dziś w menu
śniadaniowym świeża sroka. Szczęśliwie narobiła tyle hałasu, że nas obudziła i została wypuszczona przez okno. Edward musiał zadwololić się suchą karmą.
piątek, 18 listopada 2011
Jeżeli o poranku
witasz się ze swoim kotem, po czym odkrywasz, że masz krew na rękach, a nie jest to twoja krew, to wiedz, że coś się dzieje ;-) Edward zdarł sobie skórę na policzku i właściwie kontuzja jest prawie żadna, tylko trafił w jakieś naczyńko, co dało dość spektakularny efekt.
niedziela, 09 października 2011
Od niedawna Edward
uznał, że obejście domu dookoła jest zdecydowanie zbyt wyczerpujące, więc postanowił, że będzie wracać przez okno w kuchni. Pokazywanie mu słusznej drogi przez klapkę w drzwiach kompletnie mija się z celem, Edward się nie poddaje.
sobota, 24 września 2011
Noce zrobiły
się chłodne, więc Edward szuka schronienia na wszystkich okolicznych klatkach schodowych, bo do domu mu się nie chce wracać. W związku z tym znów telefon urywa się od zgłoszeń z geolokalizacją Edwarda. Wczoraj na przykład zadzwonił Pan i zapytał ile ma mi zapłacić za tego kota, bo on go chce i mi nie odda :)
poniedziałek, 19 września 2011
Próbowałam dzisiaj
przekonać Edwarda, że mógłby poleżeć na moich kolanach chociaż przez minutę czasem. Nie wiem, co mi przyszło do głowy. Edward zrozumiawszy moje zamiary, obrażony niezwłocznie opuścił lokal i udał się na miasto.
sobota, 17 września 2011
Z zachowania
Edwarda można wyciągnąć dwa wnioski. Albo idzie sroga zima, albo Edward gdzieś wyjeżdża, bo pakuje się za trzech.
środa, 31 sierpnia 2011
czwartek, 04 sierpnia 2011
Edwardzia logika
mówi, że skoro jego Pan tu dużo siedzi, to musi to być tron. W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak go zająć.
wtorek, 02 sierpnia 2011
Edward tak bardzo
ucieszył się z mojego powrotu z wakacji, że po raz pierwszy od wielu tygodni przespał noc w łóżku w moich nogach.
środa, 27 lipca 2011
Zadzwoniła pani
i mówi tak Pani: Dzień dobry, bo pani kot tutaj siedzi. Ja: Czyli gdzie? Pani: No tu pod klatką Ja: Pod jaką klatką? Pani: Tu pod blokiem Ja: Ale którym blokiem? Pani: No 35. Ja: 35 co? Ulica iksińska? Pani: No tak. Oczywiście jest to budynek z którym graniczymy przez płot, a Edward sam wrócił do domu 5 minut później, ale rozmowa była bardzo pouczająca :)
środa, 22 czerwca 2011
Całą noc
dzwonił mój telefon raportując kolejne punkty na mapie przemieszczania się Edwarda. Na szczęście rano dowiedziałam się, że Edward przepycha się na fotelu z moją mamą, więc można uznać, że poszukiwanie nowego domu znowu się nie udało.
wtorek, 14 czerwca 2011
środa, 01 czerwca 2011
sobota, 28 maja 2011
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||